Ski fashion – Made In Heaven.


Skąd czerpać wzorce,  żeby nasz strój narciarski miał to coś?  Jak czerpać przyjemność ze swojego wizerunku  na białym stoku?


Narty, słońce, zaśnieżony stok, apres- ski to okazje z rozdziału elegancji sportowej, która  uwielbia kolory – różne kolory. Błękit, czerwony, biały, zielony, czarny, pomarańczowy to tematyka kolorystyczna na narty.

Skończmy z szaroburą nudą!


Jeżeli się spytacie właściciela sklepu sportowego w Warszawie, jakie kolory przeważają w jego ofercie strojów narciarskich  – odpowie: czerwono-czarne. Dlaczego? Gdybym miał kolorowe, to musiałbym zamknąć sklep – dopowiada…


Wiecie, że jestem gorącym zwolennikiem prostoty. Kolor czarny i biały to podstawowe, czyste kolory.
Coco Chanel zbudowała właśnie na tych dwóch kolorach, jakości tkanin i prostocie kroju swoje imperium  klasycznej elegancji.


Pytanie, co powinniśmy przyjąć za klasyczny wzorzec stroju narciarza?
Moim zdaniem: ubiór narciarski z lat 70-tych i początku lat 80-tych na stokach Alp we Francji i Włoszech. Dodajmy do tego modę ze szwajcarskiego St Moritz.


Kolorowe, pikowane, dopasowane kurtki i spodnie narciarskie. Dyskretne elementy futra na zabawę po nartach.
Widzę w tych strojach większą radość życia  i swobodę!


Właśnie wróciłem z Livigno we Włoszech. Pod względem kolorowych strojów snowboardziści biją narciarzy na głowę . Można mieć wątpliwości, co do  zbyt szerokich krojów ubrań deskarzy – ale to taka kultura, która lubi wolność i swobodę…


Ze strojami na nartach jest trochę tak jak ze stylem jazdy. Dostrzegam różnicę w szusowaniu na nartach między Austriakami, czy Niemcami a Włochami i Francuzami.


Austriacy stworzyli swoją własną szkołę narciarstwa, osiągają  najlepsze wyniki w tym sporcie. Jazda jest wizualnie bardzo uporządkowana i efektywna. Tutaj liczy się każdy detal ułożenia kciuka.
Mój znajomy Christian – włoski instruktor narciarski – nazywa ją z przekąsem  schematyczną i  agresywną (użył słowa „agonistic”).


Polska szkoła narciarstwa wzoruje się właśnie na Austriakach.


Z drugiej strony jest szkoła włoska i francuska (wg mnie podobne do siebie). Tutaj chodzi o dobrą zabawę… Ten styl jazdy najlepiej zilustrowany jest na filmach z lat 70-tych i 80-tych, gdzie demonstratorzy zjeżdżają na pełnym luzie z nasłonecznionych górnych partii Alp i Dolomitów. Mając szeroko rozłożone ręce zmieniają raz po raz rytm swojej jazdy. Bawiąc się chwilą wolności w kolorowych strojach.



Gorąco namawiam do włączenia kolorów do naszego narciarskiego wizerunku na  białym stoku.

Jakie marki? Osobiście jestem zwolennikiem marek: Rossignol,  Colmar, The North Face, Moncler i niemieckiego Bogner’a.  Chociaż uważam, że producenci tej ostatniej przesadzają ze swoimi cenami.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Poinformuj znajomego Poinformuj znajomego

Dodaj swój komentarz:

Jakub Król pisze:

Tak to już jest, że na stoku również ujawniają się niejakie subkultury – inaczej ubierają się narciarze freestyle i freeride, inaczej techniczni, zupełnie inaczej masa „niedzielnych” narciarzy.

Jeżeli szuka Pan kolorowych stylowych połaczeń, to sugeruję również rzucić okiem na marki dla freestylowców, vide Armada, Orange :)

Zostaw komentarz


↵ strona główna | << powrót | do góry ^