Skarpetki gentlemana.

Czy skarpetki mają w biznesowej elegancji duże znaczenie? Co mówi o właścicielu para kolorowych skarpet w połączeniu z dobrze skrojonym garniturem?


Skarpetki to jedna z większych pokus do wyrażenia swojego indywidualizmu. Obok krawatów i poszewek oczywiście.

Zanim skorzystamy z tej pokusy,  zróbmy –  dla naszego dobra –  bilans wizerunkowych zysków i strat. Zacznijmy naszą analizę od przypomnienia sobie w jakiej branży pracujemy.


Trudno mi sobie wyobrazić młodego radcę prawnego rozpoczynającego swoją karierę w międzynarodowej kancelarii, który ma na sobie skarpetki w zielono-niebieskie paski.
Prezesa agencji reklamowej, czy architekta – tak.


W wizerunku biznesowym chodzi o pewnego rodzaju harmonię między: 1) naszym dobrym samopoczuciem, 2) dobrym smakiem i 3) postrzeganiem przez klientów i kontrahentów, którzy działają w określonej branży i w określonym kraju. To jest proste i nie – zależy jak na to spojrzymy.


Proponuje w takich przemyśleniach odwołać się do zdrowego rozsądku i….. do kilku zasad.

(In order to break the rules you have to know the rules).


Zasada #1
Skarpetki powinny być czyste (żart..) i nie dziurawe (przykład były Prezydent Banku Światowego Paul Wolfowitz https://www.bizsox.com/releases/20070129.php).


Zasada #2
Im dłuższe tym lepiej. Te do garnituru powinny sięgać przynajmniej do połowy łydki.  Unikniemy w ten sposób błyszczenia bladym paskiem naszej łydki.  Ten efekt Amerykanie nazywają „milk bottle leg”. Jeden z mniej estetycznych widoków. Spytajcie się kobiet, co myślą o białym pasku między skarpetkami a nogawkami naszych garniturowych spodni?


Zasada #3
Kolorystycznie powinny być dopasowane do buta lub spodni. A dokładniej do tej części garderoby (z 2 wymienionych), która jest ciemniejsza.
Chcemy być zawsze po bezpiecznej stronie?
Sięgaj w sklepie po skarpetki w kolorach: czarnym, ciemnoszarym (grafitowym) lub ciemnogranatowym.


Zasada #4
Im więcej naturalnych tkanin z których uszyte są nasze skarpety , tym mniej  potu i tym większy komfort dla naszych stóp.


Zasada #5
Białe skarpety ubieramy tylko wyłącznie do gry w tenisa ( żart – zakładam, że wszyscy czytelnicy mojego bloga już to wiedzą…)


A teraz rada, dla gentlemanów, którzy pracują w tak zwanych konserwatywnych branżach (finansiści, prawnicy, konsultanci), a mimo to chcieliby w dobrym stylu poeksperymentować z tą częścią garderoby:


Proponuje skarpety w dyskretne paski. Kolorem dominującym powinien pozostać jednak granat, ciemnoszary lub czarny (ten ostatni kolor – uwaga  na zbyt duże kontrasty). Moją ulubioną parą takich skarpet są bawełniane podkolanówki Giorgio Armani, kupione w outlecie Roermond/ Holandia za niecałe 5 Euro. Granatowe w bordowe paski, które ukazują się tylko na stopie (są „ukryte” w ściągaczu).


A na koniec słowo o  najbardziej oszczędnym wariancie. W krajach Europy Południowej na porządku dziennym jest rezygnowanie w ogóle ze skarpet do biznesowego stroju.  I to wcale nie jest pozbawione stylu…..(patrz zdjęcie).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Poinformuj znajomego Poinformuj znajomego

Dodaj swój komentarz:

Jakub Król pisze:

Zasada#3: Czy aby na pewno dopasowywać do buta? Dobranie skarpetki do nogawki optycznie wydłuży nogę, natomiast do buta utworzy widoczne miejsce kontrastu.

Włosi: Równie dobrym sposobem może być noszenie (oprócz gołej nogi – np. do loafersów czy deckshoesów) bardzo płytkich stópek – w Polsce niestety nie widziałem jeszcze nigdzie takowych.

Michał pisze:

Wiadomo, ze kazda teoria to uproszczenie rzeczywistosci….Osobiście widzę więcej pola do błędu przy kombinacji 1: jasne spodnie + jasne skarpetki + ciemne buty niż kombinacji 2: jasne spodnie + ciemne skarpetki + ciemne buty :)

lUK pisze:

Lubię czasem założyć prowokacyjne skarpetki. Czy pamiętacie połączenie czerwienie z granatowym w latach 70-tych?
Ciekawe rozwiązanie. Niesłusznie kojarzone z innymi orientacjami….;)

Zostaw komentarz


↵ strona główna | << powrót | do góry ^